Blog > Komentarze do wpisu
Męski początek


To moja pierwsza notka na Kobiecych Kształtach, postanowiłam więc przywitać się z Wami nieco przekornie, bo po męsku.

Czytając moje wpisy na pewno szybko zauważycie jedną prawidłowość – niemal wszystkie rodzaje ubrań, które styliści twardo odradzają kobietom o krągłych sylwetkach, lubię tak bardzo, jak źle czuję się w tych, które są nam polecane. Potrafię zauważyć jak pięknie może wyglądać sylwetka klepsydry w sukienkach podkreślających talię, kopertowych dekoltach, rozkloszowanych spódnicach i dopasowanych żakietach (wystarczy zresztą obejrzeć zdjęcia Butters, żeby się o tym przekonać!), jednak sama czuję się w takich zestawach przebrana i mając je na sobie zawsze tęsknię za powrotem do domu i wskoczeniem w ciepły dres. 

Dlatego w kategorii „kształt warszawski“ rzadko zobaczycie ubrania idealnie podkreślające figurę, znajdziecie za to garść pomysłów jak odczarować „zakazane“ ciuchy i dodać swojej garderobie odrobinę luzu.

 

 

 

 

 

 

 

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Męskie ubrania goszczą w mojej szafie od dawna. Lubię je za wygodę, bezpretensjonalny charakter i jakość, która często jest o wiele wyższa niż podobnych ciuchów dostępnych w damskich sieciówkach. Jak widać na zdjęciach noszę je na różne sposoby – luźne męskie dżinsy i koszule na co dzień, albo duże marynary w wersji nieco bardzej eleganckiej. Zasada, której się trzymam, jest tylko jedna: warto zestawiać elementy tak, żeby luźnymi workami nie zasłonić całej sylwetki. 

W elegantszym zestawie rolę przeciwwagi dla dużej marynarki pełnią wąskie spodnie (swoją drogą również zazwyczaj odradzane kobietom o pełnych biodrach i udach – ja, chociaż sama w rurkach źle się czuję i noszę je bardzo rzadko, uważam, że większości biodrzastych kobiet pasują znacznie bardziej niż luźne i bezkształtne spodnie mające ukryć kilka zbędnych kilogramów). W mniej eleganckim takiego elementu nie ma (koszulka jest dosyć luźna, kobiecego charakteru dodaje jej tylko dekolt), dlatego „ratuję się“ w nim podwinięciem nogawek i rękawów. Pokazanie kostek i nadgarstków sprawia, że luźne ubrania wyglądają lżej i trochę mniej maskują sylwetkę. Wprawdzie podwinięte nogawki lubią skracać nogi, ale w końcu w całym zestawie chodzi o dużo luzu, nie można więc przejmować się wszystkim na raz ;)

Mam nadzieję, że spodoba Wam się nowa kategoria na blogu i że Butters i mi uda się wspólnie osiągnąć blogową równowagę między naszymi mocno odmiennymi szafami.


Zestaw 1:


Zestaw 2:


czwartek, 29 września 2011, besame.mucho

Polecane wpisy

Komentarze
butters77
2011/09/29 19:17:29
No proszę, Maryna i maryna-ra! :-)

Moją uwagę natychmiast zwróciły dwie, zupełnie niezależne od biuściastości a świetne, rzeczy:
1. Buty z pierwszego zdjęcia!!! Kapitalne! (Te drugie też zresztą chętnie zobaczyłabym z boku - może jeszcze będzie okazja? :-)
2. Podwinięte rękawy marynarki. To taki nonszalancki detal, który ma wiele wdzięku.

Gratuluję pierwszej notki i jestem bardzo podekscytowana :-) Aha, i podpisuję się pod opinią o tym, że wielkie, "maskujące" spodnie robią czasami więcej szkody niż pożytku.
-
yaga7
2011/09/29 19:44:21
Super, że Kształty się rozwijają :)

I ciekawy materiał na pierwszą notkę - buty faktycznie świetne. A w takich męskich marynarkach sama łaziłam dobrych parę lat temu.
-
2011/09/29 20:17:09
Myślę, że na drugie buty jest jeszcze szansa. To takie moje "wygodniczki", bo koturny są zupełnie płaskie, więc noga ani trochę się nie męczy. Wprawdzie nie dodaje im to lekkości i urody ;) ale ja lubię czasem takie ciężkie niezgrabne buciory.
-
renulec
2011/09/29 21:18:35
@butters77, moze takie spodnie robią więcej szkody, ale jakie są wygodneee... Ja uwielbiam :D
-
kasica_k
2011/09/29 21:30:09
Męskie ubrania potrafią bardzo podkreślać kobiecość, zwłaszcza gdy się je skontrastuje przy pomocy jakiegoś dodatku, takiego jak buty (może i ciężkie, ale bez wątpienia damskie i do tego świetne :), czy też trochę odejmie im powagi przez nonszalanckie podwinięcie tego czy owego. Jestem też zdecydowanie za odczarowywaniem niby "zakazanych" fasonów, zwłaszcza że te niby polecane nie zawsze mi się podobają i dobrze na mnie leżą. I marynary! Uwielbiam marynary, a wąskie spodnie pasują do nich idealnie. Besame, świetna notka i czekamy na więcej. (ale żeby nie było, koleżanka Butters też ma pisać i pokazywać :)
-
kasica_k
2011/09/29 21:32:38
Jeszcze a propos marynar i innych kurt - liczę na to, że kiedyś pojawi się wpis o dwurzędówkach. Fason niby zakazany dla biuściastych - a mój ulubiony.
-
roza_am
2011/09/29 22:09:39
Wyglądasz, zwłaszcza na pierwszym zdjęciu, jak Laura Samojłowicz. Ona też doskonale łączy kobiecość z męskimi elementami stroju.
Ja lubię tego typu zestawy przełamywać kobiecymi dodatkami. Do marynary - długie korale w wyrazistym kolorze. Jeśli pasek na wierzchu, to z ciekawą klamrą czy fakturą. Itd.
-
ja_joanna
2011/09/30 03:18:32
besame, piękny start i baaardzo się cieszę, że będziesz pisać, bo choć lubię czasem wskoczyć w coś klasycznie kobiecego jak sukienka to na codzień, szczególnie jak jestem w domu (a jestem w domu przez 95% czasu) najbardziej lubię luźne wygodne spodnie itp. myślę, że to podobny styl.

Super wskazówka z męskimi dżinsami, że też ja na to wcześniej nie wpadłam! Od dłuższego czasu szukam dżinsów właśnie w takim kroju jak pokazałaś. Wszystkie damskie jakie w ostatnim czasie przymierzałam, kompletnie mi nie leżą. Tak już mam, że lubię, jak moje spodnie są luźne, w szczególności nie wbijające się w brzuch. Przy następnej wizycie w H&M pójdę do działu męskiego i zobaczę, co mi tam mogą zaoferować.
-
2011/09/30 10:50:37
Asiu, jeśli szukasz podobnego kroju, to zdecydowanie w działach męskich. Te wszystkie "boyfriend's jeans" i inne stylizowane na męskie wynalazki to w dziewięciu przypadkach na dziesięć są pomyłki, które dziwnie leżą i prawdę mówiąc mają mniej miejsca na kobiece kształty niż po prostu męskie ciuchy.
Z męskich spodni najbardziej lubię dżinsy Diesla i Hilfigera, jakoś najlepiej na mnie leżą. Niestety są dosyć drogie, ale ja mam to ułatwienie, że kupuje je mój brat, więc donaszam jego ;). Warto zresztą sprawdzić szafy chłopaków, mężów i braci - mój miał dobrych kilka par dżinsów, których już nie nosił, bo miały gdzieś dziurę, były zbyt powycierane, albo strzępiły im się mocno nogawki. No a kiedy ja zakładam męskie spodnie, to całość ma być taka właśnie trochę nieporządna i luźna, więc mała dziura czy przetarcie w ogóle mi nie przeszkadzają. Wzbogaciłam się w ten sposób o kilka bardzo fajnych par :).
-
2011/10/01 21:53:47
Świetne zestawy :)
Bardzo lubię męskie marynarki, niestety, nie wiedzieć czemu, szyje się je na ramiona szersze niż moje, przez co wiszą na mnie strasznie ;)
-
2011/10/02 10:07:08
Ta na zdjęciu ma poduchy w ramionach. W damskich tego nie lubię, bo połączenie szerokie bary i krótki wąski dół marynarki nie wygląda na mnie dobrze, ale w męskich, które i tak mają być duże, poduchy dają radę.
-
renulec
2011/10/02 19:45:55
@besame, właśnie odkryłam żyłę złota - mam trzy pary spodni po synu :)) Trochę przydługie, ale ojtam, coś wymyślę.
-
2011/10/03 10:45:21
Super :).
Spodnie zawiń. Ja mam 172 cm wzrostu, mój brat grubo ponad 190. Więc można się domyślić jakiej długości są nogawki ze zdjęcia kiedy nie są podwinięte.
A jeśli nie chcesz efektu skracania nóg, więc wolisz nie podwijać, to na pewno krawiec Ci skróci.
-
ptasia
2011/10/03 19:34:27
Ja w męskich spodniach wyglądam niestety... cóż. Ani męsko, ani atrakcyjnie :D Próbowałam wielokrotnie mierzyć spodnie mojego M, który nosi na tyle podobny rozmiar, że się mieszczę, ale... na tym się kończy.
A ze zdjęć to ja przede wszystkim zwróciłam uwagę na fantastyczny profil biustu w tej białej koszulce i szczerze mówiąc, ciekawi mnie, co jest pod koszulką, tj. jaki model stanika :)
-
2011/10/04 00:35:12
Avocado Nina.

Ja wyglądam fatalnie w męskich spodniach, które są takie, że się mieszczę, ale na styk. Żebym wyglądała dobrze muszą być rozmiar czy dwa za duże, żeby luźno sobie opadały i były takimi dosyć niskimi biodrówkami. Jak są wyżej, to przy mojej figurze wygląda to niefajnie.
-
ptasia
2011/10/04 08:01:37
Kolejny powód, by wypróbować Avocado ;)
Co do spodni: te mojego faceta są w pasie o rozmiar za duże, problem się robi poniżej pasa... No, może kiedyś w jakimś sklepie poprzymierzam. W sumie jak kiedyś latem chodziłam w bokserkach robiących za szorty, też kupiłam sobie rozmiar L, te małe (= mężowe) się nie nadawały :)
-
pinupgirl_dg
2011/10/07 17:57:33
Co do męskich spodni - kiedy mieszkałam z bratem, to była norma, że ja kradłam jemu... a on kradł moje ;). Figur nijak nie mamy podobnych, a jedno wygląda dobrze w spodniach drugiego, ciekawe...

Co do rurek - jakoś nigdy nie znalazłam wygodnych, a szkoda, bo mi się też podobają. Patent z podwijaniem szerokich, workowatych spodni odkryłam tego lata, nawet przy płaskich sandałkach jakoś zgrabniej wtedy wyglądam. Nogi owszem, są optycznie skrócone, ale moje i tak są krótkie, wolę, żeby się wydawało, że to przez podwinięte spodnie ;).
-
2011/10/08 15:49:43
Oglądając te zdjęcia przez chwilę nie wiedziałam zupełnie o co tu chodzi. Przecież ja widzę codziennie tysiące kobiet na ulicy w takich ciuchach. Spodnie, albo wąskie, albo męskie podwinięte dżinsy, luźny podkoszulek i do tego luźna marynarka. Jak nie mam ochoty zastanawiać się nad ciuchem, to sama się tak noszę. Wygodnie, nieskomplikowanie, bez dramatu i bez presji na taliowaną klepsydrę. Jakbym patrzyła w lustro. ;-) Jedyną różnicę robią może buty, lubię takie fasony, do spodni wyglądają właśnie najlepiej, ale do biegania na codzień są nieco niewygodne, więc zakładam baleriny. W sumie całkiem niezły początek i baza do kreatywnego rozwoju :-)
-
2011/10/08 22:44:37
Pierwszalitero, ta notka nie udawała, że pokazuje bardzo wymyślne zestawy :). Kiedy mam ochotę ubrać się kreatywnie i ciekawie, to stawiam na coś innego niż dżinsy albo biały tiszert.
Oczywiście, że biegają w takich ciuchach tysiące kobiet. Sęk w tym, że biuściastym i biodrzastym kobietom często kładzie się do głów, że nie powinny tego robić i że muszą zawsze biegać w podkreślających talię sukienkach lub obcisłych koszulkach. Notka miała pokazać, że to bzdura i że właśnie w takim najzwyklejszym codziennym zestawie też można wyglądać ok, a nie trzeba koniecznie wbijać się codziennie w klepsydroprzyjazne ciuchy, jeśli się za nimi nie przepada.
-
2011/10/09 15:38:23
Ja się całkowicie zgadzam besame. Tylko właśnie przeżyłam małą konsternację, bo zamiast Mad Man manii w barze mlecznym widzę coś nieskomplikowanego, co bardziej odpowiada moim preferencjom. ;-) I chętnie zobaczę, jak ten styl można rozwijać i uatrakcyjnić. Jestem bowiem zwolenniczką minimalizmu. Nie mam całej szafy wintagowych sukienek, każda z innej z parafii, tylko kilka solidnych, praktycznych ciuchów, które dają kombinować się ze sobą prawie na ślepo, ale lubię, gdy pewnymi modnymi dodatkami można zmienić charakter całości. Podobny zestaw jak na pierwszym zdjęciu (wąskie spodnie, marynarka) nosiłam na przykład tego lata chętnie z łódkowym t-shirtem ze zwierzęcym wzorem (zebra) z H&M. Do tego wysokie, beżowe sandały na grubej podeszwie i trzy szerokie afrykańskie, drewniane bransolety. Każda następna inspiracja do wykorzystania bazówki bardzo mnie cieszy. :-)
-
butters77
2011/10/11 09:12:29
Pinupgirl, ładna historia z wymianą spodni z bratem :-) Mnie też się zdarzyło nosić spodnie brata, ale on w moich... To nie byłby udany eksperyment ;-)

Pierwszalitero, daj jakiś przykład "Mad Man manii w barze mlecznym"! Czuję się zaintrygowana ;-)

Besame, swoboda - swobodą, ale moim zdaniem najważniejsze jest to, co piszesz w drugiej połowie notki: równowaga. Między luźnym a dopasowanym, męskim a kobiecym - ten kawałek dekoltu, odsłonięta kostka albo dopasowana bluzka.
Tymczasem często (na ulicach czy gdziekolwiek) widzę raczej wersje "luźne maskujące", a nie "świadomą nonszalancję". Życzyłabym sobie widzieć więcej dziewczyn w takich zestawieniach, jak Twoje :-)
-
2011/10/11 14:06:25
No, zabrzmiało tak, jakbym krytykowała twoje notki, ale nie o tym myślałam. :-) Istnieją takie znane blogi w sieci, w których dziewczyny kopiują kobiece wzory ze przebrzmiałych epok i przenoszą je bez krytycznej refleksji do czasów dzisiejszych. Nawet na rowerowe wycieczki. I mają fanki, które czymś takim się zachwycają i pieją z zachwytu, gdy uda się jeszcze wyraźniej zaznaczyć talię. ;-)
vintagegirl.blox.pl/html
-
kasica_k
2011/10/13 02:38:11
Kiedy takie wintydż-przebieranki też są fajne. Na co dzień jednak nie wytrzymałabym noszenia się w takim stylu. Choćby dlatego, że w ogóle lubię zmieniać style. Raz dżinsy i marynara, raz dopasowana spódnica. Choć jeśli chodzi o talię, to z racji figury mam do niej, powiedzmy, dystans :)
-
2011/10/14 11:53:12
Życzę udanej współpracy.
-
2011/10/17 09:20:06
Besame, bardzo podoba mi się ta notka, strasznie lubię taki styl! Świetnie, że będzie więcej blogowiczek - będzie więcej do oglądania :)
-
maith
2012/01/27 16:34:44
Nie rozumiem, czemu niektórzy nie potrafią pochwalić jednego, bez próby obśmiania drugiego. I to jeszcze naprawdę na siłę. Trzeba wyjątkowo dużo złej woli, żeby styl vintage próbować wiązać z... barem mlecznym ;) No bez jaj, w barze mlecznym, to obowiązywały takie kroje:
artyzm.com/obraz.php?id=5978
interia360.pl/artykul/bar-mleczny-kontra-restauracja,34005
Chyba, że to miało być nie wiem... prymitywne nawiązanie do chamskich określeń dużego biustu. Ale to już w ogóle byłaby żenada...
Dodatkowo odwraca uwagę od tego, co w tej notce naprawdę ciekawe.

No właśnie, na co uważam, że warto tu zwrócić uwagę :)
Do tej pory pamiętam nieudane próby z marynarkami. Normalnie takie nietaliowane marynarki strasznie powiększały mi górę. Czym marynarka Maryny różni się od tych marynarek, które psuły mi wygląd? One wszystkie były z materiałów raczej sztywnych, odstających na biuście. A ta wygląda, jakby była od nich o wiele bardziej plastyczna, z bardziej miękkiego materiału :)
Przez co już nieco inaczej układa się na ciele. Nie żeby to w moich oczach przebijało marynarki taliowane, ale na pewno zachęca do przyjrzenia się materiałom i zobaczenia, jak inny efekt może dać miękki materiał.

Druga sprawa - zwróćcie uwagę, z jakiego materiału jest koszula w drugiej propozycji. Przezroczysta. Tu akurat została tak zdjęta, jakby jej prawie wcale nie było, ale i tak warto zwrócić uwagę na ten aspekt. Przezroczyste rzeczy mają takie fajny efekt, że z jednej strony trochę ukrywają, a z drugiej strony pokazują, że człowiek pod spodem jednak jest szczuplejszy niż linia koszuli.
-
2013/04/18 13:49:38
Taka odzież moim zdaniem zawsze fajnie wygląda ;) Świetny styl! Czekam na więcej :D
-
2014/06/23 16:04:33
Ciekawe zestawy, szczególnie te jeansy na drugim :). Polecisz może jakieś kosmetyki naturalne? Pozdr!
-
2014/12/07 20:34:16
Dobry start i świetnie zaprezentowana odzież. Prosto i z klasą! Pozdrawiam.