czwartek, 23 października 2008
Nie rozpłaszczaj się!;)

Wietrzna pogoda nastraja do poszukiwań jesiennego płaszcza. Niestety, fasony dostępne w sklepach są przygotowywane z myślą albo o wysokich, tęgich i barczystych kobietach z dużym biustem, albo o szczupłych paniach o smukłej talii, wąskich ramionach i drobnych piersiach.

Egzemplarze nieprzynależące do żadnej z tych kategorii są ignorowane. Dlatego jeśli zdarzy nam się przy szczupłej sylwetce wyhodować (z premedytacją, a jakże!) większy biust, możemy udać się do krawcowej tudzież zanurzyć w zbyt obszernym płaszczu, który jako jedyny udało nam się dopiąć na wysokości piersi. Ewentualnie - rozpłaszczać biust zbyt ciasnym, ale za to - dopasowanym w pasie - ubraniem.

Na szczęście zdarzają się chlubne wyjątki - i te mam zamiar promować. Na pierwszy ogień w pozytywnym przeglądzie idzie płaszcz z Grey Wolf, kupiony - o dziwo! - w przecenie letniej kolekcji.

Prezentowany egzemplarz ma na metce rozmiar M i mieści (z pewnym trudem, ale jednak;) biust w rozmiarze 65GG.

Pod biustem wszyta jest gumka, dzięki której całość jest dopasowana do ciała.
[i nawet jeśli założeniem producentów było noszenie tej gumki w pasie, a nie pod biustem, to pisząca te słowa ogłasza wszem i wobec, że ma to gdzieś!]

Płaszcz przeznaczony jest na umiarkowane chłody, bo składa się z bawełny i podszewki, a zapięcie pełni raczej funkcje ozdobne, niż użytkowe. Model zapina się na dwa guziki, a dodatkowo wiąże na kokardkę - nie ma więc możliwości, żeby szczelnie okryć dekolt. Ale od czego mamy szaliki?:)

Ponieważ należę do osób biodrzastych (poza wszelkimi innymi "astościami";), podoba mi się, że płaszcz jest u dołu rozkloszowany - i nie opina pupy ani bioder. W zasadzie nie opina ich głównie dlatego, że nie posiada dolnych guzików - tak czy owak, efekt mi odpowiada:)

Bardzo lubię ten płaszcz, oj, bardzo - dlatego z utęsknieniem wypatruję każdego słonecznego dnia o tej porze roku.

P.S. Wkrótce notka o bardziej praktycznych rozwiązaniach na chłody - nie przegapcie!
wtorek, 21 października 2008
Poczerwienieją z zazdrości! ;)

Dziewczyny, które maja dostęp do Galerii Lobby Biuściastych, widziały już tę bluzkę - a dziś mam przyjemność zaprezentować ją szerszej publiczności. Nabytek pochodzi ze sklepu Camaieu, gdzie nasza modelka, Julita, buszowała w minionym tygodniu. Oto bezpośrednia relacja z zakupów:

Bluzkę kupiłam w centrum handlowym, poszukując czegoś do ołówkowej spódnicy. Zaczęłam od rozmiaru 38, ale w związku z tym, że odstawał w biuście (!) zamieniłam na 36. W ten rozmiar spokojnie mieści się moje 95 cm:> "Na oko" w tej 38 zmieściłoby się o jakieś 3 cm więcej, przy czym w pasie bluzka pozostaje nadal mocno dopasowana. Ma przy biuście materiałowe marszczenia-zakładki, a zapina się na zamek wzdłuż boku.

Dodam, że Julita ma na sobie biustonosz w rozmiarze 65FF. Jak widać na zdjęciach, bluzka jest bardzo dopasowana, więc raczej nie nadaje się dla pań, które chciałyby ukryć brzuszek. Tkanina mocno odbija światło i wyraźnie podkreśla wszelkie krągłości (na naszej modelce wygląda bajecznie!:) Materiał z satynowym połyskiem to moim zdaniem doskonałe rozwiązanie dla posiadaczek mniejszego biustu - fantastycznie eksponuje kształty!

Dekolt jest dość głęboki - wymaga raczej nisko zabudowanych biustonoszy (np. efektownego plandża;)  Zwracam uwagę również na długość bluzki - fasony sięgające linii bioder świetnie sprawdzają się na biuściastych, bo wysmuklają i podkreślają proporcje sylwetki. Zbyt krótki top optycznie skraca tułów - co powoduje, że biust zdaje się dominować nad górnymi partiami ciała (z pewnością jeszcze nieraz wrócę w Kobiecych kształtach do tej teorii;)

Zachwyca również kolor... Jeżeli jednak intensywna czerwień pozostawiła kogoś obojętnym, spieszę donieść,  że w ofercie dostępne są i inne odcienie - m.in. róż i granat:)

Modelka zdradziła nam jeszcze jedną informację:

Ciekawym pomysłem, choć dla mnie nieprzydatnym, są rękawki z regulowaną szerokością - można je zapiąć na dalszy guziczek i tym samym dopasować na szersze ra
miona. Pomysł interesujący.

Cena bluzki to 69 zł. UWAGA! Z tego, co wiem, model pochodzi jeszcze z letniej kolekcji, więc zainteresowane odsyłamy PĘDEM do sklepu!:)

P.S. Dziękuję Julicie (luliluli) za użyczenie zdjęć i informację o udanym zakupie!

niedziela, 19 października 2008
Dorwij dżersejkę!;)

Kilka tygodni temu wspominałam o sklepie internetowym Bravissimo i jego "probiuściastej" rozmiarówce. Dziś postanowiłam rzucić okiem na dział wyprzedaży - i przyjrzeć się ostatnim śladom letnich kolekcji. Te z Was, które znajdą jeszcze w zakładce "Sale" swoje rozmiary, zachęcam do błyskawicznych zakupów! Regularne ceny ubrań w Bravissimo bywają wysokie - co nie zawsze idzie w parze z wyśrubowaną jakością.

Moja pierwsza rekomendacja
to dżersejowa bluzka BH29 - obecnie dostępna w cenie 8.5 funta. Miałam okazję widzieć ten model na kilku biuściastych - i przyznam, że każdorazowo prezentował się świetnie. Bluzka jest dobrze skrojona, pas pod biustem efektownie oddziela piersi od reszty tułowia (pozwalając uniknąć efektu bryły), a dolna część miękko układa się na brzuchu. Uwaga! Kolor określony oryginalnie jako "Vintage rose" w rzeczywistości jest jaśniejszy, niż na zdjęciach. Również rękawy wydają się nieco dłuższe - to bardziej 7/8 niż 3/4;)

W kategorii "jersey tops" w dość szerokim wyborze rozmiarów dostępna jest jeszcze bluzka BP06. Polecam ją zwłaszcza biuściastym, które nie lubią prasować - tkanina jest celowo gnieciona;) W odróżnieniu od poprzedniego modelu, tu mamy dodatkowe wiązanie na plecach - wykonane z tej samej koronki, którą wykończony jest dekolt.

Wielbicielkom klasyki zwracam uwagę na białą i czarną koszulę z rękawem 3/4. Do  każdej z nich bez wątpienia pasowałaby marynarka - np. granatowa, kremowa lub popielata. Przyznam, że dziś po raz pierwszy zauważyłam, że model BL23 dostępny jest również w bieli - moim zdaniem wygląda pięknie
(choć pewnie pieruńsko to niepraktyczne;)

Marynarki to nieco wyższa półka cenowa, niż bluzki - bo BL16 kosztuje 26 funtów, a BL23 - 37,5. Biorąc jednak pod uwagę ceny wyjściowe - i fakt, że w naszych sklepach trudno znaleźć dobrze skrojony żakiet - myślę, że warto rozważyć zakup. Tym bardziej, że dostępna jest jeszcze pełna rozmiarówka!
00:50, butters77 , Rynek
Link Komentarze (10) »
sobota, 18 października 2008
Kobieta nieżyciowa

Niektóre z nas pamiętają jeszcze tygodnik "Kobieta i życie", który od 1946 roku ukazywał się na polskim rynku. Po kilkuletniej nieobecności tytuł powraca do naszych kiosków - tym razem jako miesięcznik, przycięty do ram masowo produkowanych magazynów dla kobiet.
Fakt ten z pewnością nie zwróciłby naszej uwagi, gdyby nie  artykuł zamieszczony w pierwszym numerze "KiŻ", zatytułowany "Bluzki dobre na duży biust", o którym poinformowała nas ptysiowa.
Zachęcone tematem, przystąpiłyśmy do czytania! Już pierwsze zdanie zabrzmiało interesująco: "Panie często narzekają, że mając nadmiernie kobiece kształty, niełatwo jest ubrać się modnie, elegancko, a jednocześnie nie wyzywająco". W tym miejscu ogłaszam więc minikonkurs: Co oznaczają "nadmiernie kobiece kształty"? Zwycięzca otrzyma talon na buty, które dobrze komponują się z dużym biustem (wysoko zabudowane, o szerokich sznurówkach). Wyróżnienie specjalne dostanie osoba, która wyjaśni przy okazji, co oznaczają
kształty nadmiernie męskie.

Wróćmy jednak do lektury. Nadzieją napełnia nas zdanie: "Zacząć trzeba od kupienia właściwego stanika". Pełna zgoda! Niestety, opis, jaki następuje po tej wskazówce, jest mglisty i niepraktyczny - zainteresowane tematem odsyłamy więc gdzie indziej;)
Następnie otrzymujemy propozycje konkretnych fasonów dla posiadaczek dużego biustu. Niektóre ze wskazówek brzmią całkiem sensownie - jak zachęta do noszenia bluzek z dekoltem "V" (choć ja pod "V" podstawiłabym dowolną literę, bo dekolty lubię z zasady - choćby i przypominały "L", "B" czy X";) - niestety, sporo jest i niedociągnięć. Całkowitym nieporozumieniem okazuje się fotografia modelki w prążkowanej koszuli. Szew - mający z założenia znajdować się pod biustem - nachodzi na piersi, co nadaje modelce wygląd masywnej bryły. Dolna część bluzki odstaje od brzucha, w efekcie czego - jak wiemy - talia zostaje skutecznie zamaskowana. W rezultacie kobieta na zdjęciu prezentuje się jak większość z nas w dowolnej koszuli z przeciętnego sklepu, który nie uznaje istnienia kobiecego biustu.

Sporo w artykule również zakazów i szczegółowych wytycznych. Nie przekonuje mnie "ogólna zasada", według której kobiety z dużym biustem powinny unikać wzorzystych tkanin, swetrów z golfem czy obfitej biżuterii. Zbyt wiele zależy tu od konkretnego modelu i indywidualnych gustów, a przede wszystkim - właściwie dobranego biustonosza - by narzucać tak radykalne ograniczenia. W Kobiecych kształtach postaramy się odczarować te "zakazane" fasony.

Zainteresowane całością artykułu odsyłam tutaj: 1, 2. Być może jednak bardziej pożyteczne dla posiadaczek kobiecych kształtów
okażą się fasony promowane przez "Kobietę i Życie" w roku 1959?;)



Przy okazji zachęcam do przeczytania archiwalnej porady dotyczącej czegoś więcej niż odzież;) Jej lektura z pewnością dostarczy więcej rozrywki niż najnowszy artykuł w "KiŻ".


Archiwalne wycinki z "Kobiety i życia" pochodzą z bloga REMANENT - polecam!:)
środa, 01 października 2008
Promujmy kobiece kształty!

Jednym z założeń tego bloga jest popularyzacja krojów i marek przyjaznych kobietom z większym biustem. Jeżeli więc któraś z Was ma w swojej szafie szczególnie "probiuściastą" kreację i chciałaby podzielić się z nami tą informacją - zapraszam do przesyłania swoich zdjęć. Chwalmy się udanymi zakupami, prezentujmy godne uwagi kolekcje - promujmy fakt, że kobiety mają kształty!

Prośba o zdjęcia i komentarze dotyczy również mniej udanych zakupów. Jeżeli w popularnym sklepie czy placówce ogólnopolskiej sieci znajdziecie bluzkę lub sukienkę, która nie uwzględnia istnienia kobiecego biustu - piszcie! Spacerując po galeriach handlowych, porównujcie rozmiary, róbcie zdjęcia, przymierzajcie - i przekazujcie nam swoje spostrzeżenia. Kto wie, jak wiele czytelniczek skorzysta z Waszych doświadczeń?

Na Wasze uwagi i fotografie czekam pod adresem: butters77@gazeta.pl
 
1 , 2